Motocyklem w Polskę. Kaszuby

Motocyklem w Polskę. Kaszuby

Kaszuby motocyklem? Region znany z pięknych jezior i jeszcze piękniejszych widoków nie jest kojarzony z jednośladami. A jednak warto się tam wybrać na niespieszny weekend.


Kaszuby nie są w ścisłej czołówce motocyklowych celów. Ani tu serpentyn (no, jedna jest), ani spektakularnych górskich panoram. Ktoś, kto ma tylko dwa dni żeby się wyszaleć na motocyklu, wybierze raczej Bieszczady lub Kotlinę Kłodzką. A jednak kiedy pojedziesz na Kaszuby motocyklem, odkryjesz ze zdumieniem, że jeździ tam bardzo dużo motocykli.

Wszystko dlatego, że region ten charakteryzuje się unikalnym, trochę bajkowym klimatem. Łagodne trawiaste pagórki skrywają krystalicznie czyste jeziorka i wsie, jakby żywcem przejęte z baśni. W sezonie trudno czasem przepchać się przez centra niektórych miejscowości, ale i tak miejsce to ujmuje spokojem i pięknem.

Jest lipa!
Motocyklową wycieczkę po Kaszubach warto połączyć z wizytą we Wdzydzkim Parku Krajobrazowym. Oprócz znanego skansenu we Wdzydzach Kiszewskich, na szczególna uwagę zasługuje przepięknie położony półwysep Lipa. Na jego końcu, otoczony srebrną tonią jeziora Wdzydzkiego, leży piękny kemping. Przyjemne, drewniane domki i całkiem niezła restauracja zachęcają do pozostania tutaj na dłużej.

U wrót Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, w Szymbarku, znajduje się prawdziwy park rozrywki. Zamiast karuzeli i rollercoasterów można tam obejrzeć najdłuższą deskę świata i dom sybiraka, ewentualnie pomieszać sobie zmysły w Domu do Góry Nogami. Bardzo fajne miejsce, choć w sezonie potwornie oblegane.
Serpentyna. Jedna
Tuż za Szymbarkiem rozpoczyna się Droga Kaszubska – niedługi odcinek trasy widokowej, która wiedzie przez samo serce parku krajobrazowego. Droga zaczyna się bardzo, bardzo motocyklowo – spektakularną serpentyną na zboczu góry Wieżycy. To wprawdzie jedyny taki akcent na całej trasie, ale trzeba przyznać, że piękny, wprowadza w dobry nastrój.

Na Wieżycy stoi wieża widokowa – jeśli nie przeraża cię pokonywanie niezliczonych stopni tylko po to, by popatrzeć na świat z góry, serdecznie polecam.

Dalszy przebieg drogi to łagodne zakręty wśród bajkowych widoków. Wsie, przycupnięte nad brzegami Jeziora Ostrzyckiego i Brodna, zachęcają do robienia zdjęć, albo choć zatrzymania się na moment, by chłonąć zachwyt pięknem krajobrazu. Przywiązani do estetyki i porządku Kaszubi dbają o estetykę swoich miejscowości w najdrobniejszych szczegółach – domy mają starannie dobrane elewacje i dachówki, obejścia są estetyczne i schludne. Nie znajdziesz tutaj bylejakości i prowizorki.

W sezonie bywa tu dość tłoczno, trzeba uważać na dziesiątki rowerzystów i wczasowiczów. Jednak dotyczy to tylko niektórych, popularnych miejscówek, jak na przykład Ostrzyc, Brodnicy czy Garcza. W pozostałych miejscach nawet w sierpniu turyści rozpływają się w niewyjaśnionych okolicznościach przyrody.
Niespełnione marzenie
Kaszuby są prawdziwym rajem dla miłośników szutrowych szlaków. Dróg tej kategorii jest tutaj mnóstwo, wiele z nich prowadzi z dala od domostw, dzięki czemu można mieć wrażenie podróży gdzieś daleko od cywilizacji.

Tuż przed końcem Drogi Kaszubskiej warto zatrzymać się w Chmielnie – urokliwej miejscowości ze świetną regionalną knajpą Checz u Kaszebe. Kaszubskie smaki z pewnością są jednym z tych skarbów regionu, których nie wolno przegapić. Przed zamówieniem koniecznie dowiedzcie się jednak, czy aby nie serwują ryb mrożonych, bo to zbrodnia.

W pobliżu Garcza, gdzie kończy się Droga Kaszubska, leżą Łapalice – miejscowość znana głównie z utopijnego projektu zamku, który nigdy nie został ukończony. Inwestor, płynąć na fali koniunktury, rozpoczął budowę z wielkim rozmachem, traktując ją jako dzieło swojego życia. Niestety, po latach pechowych zdarzeń, walki z biurokracją i własnymi zaniedbaniami, porzucił on marzenia o ukończeniu swojego zamku. Dziś jest on tylko turystyczną atrakcją.

Kaszuby to świetny pomysł na niespieszny weekend w siodle motocykla. na rozkoszowanie się każdym kilometrem urokliwych dróg, smakami regionu i widokami, których próżno szukać gdziekolwiek indziej. Innymi słowy – to miejsce idealne na motocyklowy reset.

O autorze
Rafał Betnarski - dziennikarz, podróżnik i twórca unikalnych treści. Wnikliwy tester motocykli i akcesoriów, miłośnik lokalnych smaków i unikalnych miejsc. Pisze od zawsze, z motocyklami związany od niemal 15 lat.

Wszystkie wpisy